80. rocznica podstępnej napaści Armii Czerwonej na Polskę

W roku bieżącym msza św. przy pomniku w Grabowiec Górze będzie odprawiona 29 września o godz. 12:00.

------------------------------------------------

Trochę historii dla przypomnienia wydarzeń jakie miały miejsce na terenie Grabowca, po agresji sowieckiej na Polskę 17 września 1939 r.

[...]Pierwsze oddziały Armii Czerwonej zbliĹźyły się do Grabowieckiej Góry 25 września 1939 r. przed godz. 7. Kwaterowali tam Ĺźołnierze z grupy „Kowel" płk. dypl. Leona Wacława Koca. Zaskoczeni, tylko nieliczni próbowali się bronić. - Kilku polskich ułanów zostało zaatakowanych przez kilkunastu sowieckich kawalerzystów.

Polacy wyrąbali sobie drogę szablami, strącając z koni 3-4 Sowietów, i odjechali w stronę Zamościa - opowiada Kazimierz Bekier. W innym miejscu osaczony przez czterech konnych krasnoarmiejców, polski Ĺźołnierz strącił karabinem trzech z nich i uszedł z Ĺźyciem.Znane jest tylko jedno nazwisko Ĺźołnierza, który bronił Grabowieckiej Góry. Szer. Władysław Bekier parę godzin wcześniej wrócił do domu spod  Tomaszowa Lubelskiego, gdzie rozbito jego oddział. Miał karabin. Zastrzelił dwóch lub trzech sołdatów. Sowieci szczególnie polowali na oficerów. Zamordowali na oczach Ĺźony kpt.Leona Ruszkowskiego. Świadkiem innego zabójstwa była 16-letnia wówczas Regina Czausz.

Za stodołą jej rodziców Sowieci zastrzelili polskiego kapitana. - Ruski kawalerzysta strzelił kapitanowi w głowę. Drugi zauwaĹźył, Ĺźe oficer jeszcze się rusza i dobił go, strzelając mu równieĹź w głowę - opowiadała. Innego oficera postrzelono koło hrubieszowskiej szosy. Z umierającego zdarto buty i mundur. Zrobili to miejscowi Polacy. - Wstyd o tym   mówić – twierdzi jeden z mieszkańców Grabowca Góry – ale niektórzy sąsiedzi wydawali ukrywających się oficerów.

Po zajęciu Grabowieckiej Góry oddziały sowieckie zamierzały wkroczyć do centrum Grabowca. 25 września ok. 8.30 W pobliĹźu mostu na rzece Kalinówce przywitała ich chlebem i solą delegacja, składająca się głównie z miejscowych Ĺźydów i kilku Polaków. Sowieci dowiedzieli się od nich o obecności w osadzie oddziałów polskich. Stacjonowały tam dwa szwadrony kawalerii: zapasowy 27. Pułk Ułanów im. Króla Stefana Batorego, dowodzony przez rotmistrza Eugeniusza Cierpickiego oraz improwizowany szwadron pod dowództwem ppor. rez. inĹź. Antoniego Chorążego.

Sowieci cofnęli się i rozpoczęli ostrzał Grabowca z moĹşdzierzy. Polscy kawalerzyści zaatakowali pozycje nieprzyjacielskie na skraju Grabowieckiej Góry. Po przesadzeniu Kalinówki, szarĹźa załamałasię w ogniu kaemów sowieckich. Poległ zastępca dowódcy szwadronu improwizowanego ppor. rez. Jan Franciszek Mazur i kilku ułanów. Dowódca szwadronu zapasowego rtm. Cierpicki został ranny. Kilku rannych ułanów trafiło do niewoli. 

Szpital polowy nr 2 ewakuowano z Brześcia n. Bugiem do Grabowca ok. 20 września. Początkowo mieścił się w drewnianej, starej szkole, póĹşniej w murowanym budynku szkoły powszechnej przy ul. Koziej (teraz jest tam siedziba Poczty Polskiej). 25 września było w nim około 30 rannych, kilku lekarzy i sanitariuszy.Komendantem szpitala był kpt. dr med. Henryk Wiślicki, do września 1939 r. lekarz 9. Pułku Piechoty Leg. w Zamościu. W szpitalu pracowali takĹźe: kpt. lek. Henryk Wasilewski z Warszawy, lekko ranny, noszący rękę na temblaku, i ppor. rez; lek. Marian Fiuto. Ranni leĹźeli na słomie i plandekach, w murowanych piwnicach. Brakowało lekarstw i materiałów opatrunkowych. Mimo to lekarze wykonywali niezbędne zabiegi. Z pomocą przyszedł miejscowy proboszcz ks. Józef Czamecki. BandaĹźe i chusty operacyjne uszyto z alb i komĹźy, ofiarowanych przez proboszcza. Ok. 17 jeden z lekarzy opatrywał ranionego odłamkiem sowieckiego granatu, 11-letniego Franciszka Runkiewicza. Towarzyszył mu starszy brat Jan. Ruscy wpadli do szpitala jak szaleni. Pierwszy strzelił z bliska do wychodzącego mu naprzeciw kpt. Wiślickiego. Trafił go w pierś. Ppor. rez. Fiutę krasnoarmiejcy zastrzelili w sali szpitalnej wraz z rannymi kpr. pchor. Henrykiem Katanowskm i kpr. podchor. Teodorem Perczakiem. Pozostałych rannych wypędzono ze szpitala i ustawiano w szeregu, tyłem do kościoła. Tych, którzy nie mogli stać o własnych siłach, zabito na miejscu.

Ok. 17.15 pozostałych ok. 20 rannych popędzono na Grabowiecką Górę. Ĺźołnierze sowieccy i młodzi Ĺźydzi z czerwonymi opaskami na rękawach lĹźyli, popychali, kłuli bagnetami ledwo idących ludzi. Kiedy dotarli na miejsce, było juĹź ciemno. Oprawcy zapalili kilka pochodni i w ich świetle wymordowali chorych i okaleczonych Ĺźołnierzy.

Krzysztof Czubara

Odsłonięcia pomnika w dniu 25 wrzesnia 1989 r. dokonały dwie osoby najbliĹźsze zamordowanym: dr Krystyna Glinka i prof. Jan Gozdawa Gołębiowski - zobacz film >>

------------------------------------

UROCZYSTOŚĆ ODSŁONIĘCIA POMNIKA UPAMIĘTNIAJĄCEGO TRAGICZNE WYDARZENIA Z 25 WRZEŚNIA 1939 ROKU W GRABOWCU GÓRZE. >> Czytaj >>

----------------------------------------

MAŁY KATYŃ (ROZDZIAŁ Z KSIĄŻKI WIKTORA ZINA „PÓŁGŁOSEM I CISZĄ” - WARSZAWA 1998) Czytaj >>

-----------------------------------

Msza św. przy pomniku Ĺťołnierzy Września 1939 - Grabowiec-Góra 27.09.1992 r. Relacja filmowa >>


 

Plakat z portalu https://www.gokgrabowiec.pl