30 Styczeń 2023 18:12
Nawigacja
Artykuły » PUBLIKACJE PRASOWE » TYODNIK ZAMOJSKI O GMINIE GRABOWIEC W 1980 R.
TYODNIK ZAMOJSKI O GMINIE GRABOWIEC W 1980 R.

 


12-05-2012

 Odnalazłem archiwalny egzemplarz Tygodnika Zamojskiego z 4 lipca 1980 r. W tym numerze jest kilka artykułów dot. naszej Gminy, ówczesnej sytuacji polityczno-gospodarczej  oraz problemy zwykłych ludzi. Niektóre fakty przedstawione "w krzywym źwierciadle" ale oceńce sami. Prosimy o komentarze.
Admin.


 

 TYGODNIK ZAMOJSKI - Strona tytułowa >> plik jpg
 4.VII.1980 r. 



"Na kolejnych stronach publikujemy artykuły i reportaże poświęcone problemom gminy Grabowiec. Traktujemy je jako glos w dyskusji na tematy ważne społecznie. Zgodnie z przyjętą praktyką chcemy tę dyskusję kontynuować w trakcie bezpośredniego spotkania z mieszkańcami gminy"... REDAKCJA

Strona tytułowa >> jpg

Strona 2 >> jpg

Strona 3 >> jpg

Strona 4 >> jpg

Strona 5 >> jpg              

Strona 6 >> jpg

Strona 7 >> jpg

 Strona 8 >> jpg

 Strona 9 >> jpg

                     

 


 Jerzy Rachwald - Też gospodarstwo tylko duże

Franciszek Krzyszczuk, kierowca Tarpana z weterynaryjnej lecznicy, z góry wiedział, że do Majdanu Tuczępskicgo. jednej z najdalszych wsi, dojechać się nie da. Za dużo błota na drodze, zbyt głębokie kałuże. Dlatego wolał poszukać jakiegoś ciągnika.
Henryk Misiura, kierownik Zakładu Usług Mechanizacyjnych w Skomorochach Dużych zgodził się chętnie, wymościł deskę rozpartą między błotnikami Ursusa i ruszył przez maziste wertepy, na których ustawiało maszynę w poprzek w tempie paru kilometrów na godzinę.
Majdan można z czystym sumieniem polecić ludziom szukającym wiejskiego spokoju w dolinie strumienia zasilanego z licznych źródeł bijących z wapiennego podłoża. Rozciąga się na obu zboczach domy otaczają sady gdzie pod drzewami pasie się bydło i źrebaki, ciszy prawie nie zakłóca warkot traktorów bo są tylko trzy a błotnista droga oddziela skutecznie wieś od cywilizacji. ...  WIĘCEJ >> 

Artkuł: cz-1,    cz-2,    cz-3,     cz-4  >> plik jpg


 Ewa Olbrych - Dzień jakich wiele

Środa jest tzw. dniem profilaktyki. Normalnie doktor Boczkowska wsiada w służbowy samochód i jedzie od wsi do wsi, odwiedzając kobiety, które dopiero co wróciły ze szpitala z nowo narodzonym, najczęściej którymś z kolei dzieckiem; zniedołężniałych chorych którym choroba na wizyty w odległym ośrodku zdrowia nie pozwala i rekonwalescentów, powoli do zdrowia wracających. Dzisiaj samochód służbowy jest w remoncie i doktor Boczkowska sama siada za kierownicą własnego Fiata, zabierając ze sobą pielęgniarką...WIĘCEJ >>

 Artykuł cz-1 - plik jpg >>

 Artykuł cz-2 - plik jpg >>


 Józef Lis -  Kto im pomoże

Na centralnym placu w Grabowcu, gdzie krzyżują się niemal wszystkie ulice, tuż obok restauracji, kościoła i wznoszonego właśnie nowego obiektu szumnie zwanego ratuszem — jest także gablota, w której prezentowani są najlepsi z najlepszych. Na pierwszym miejscu widnieje Marian Rozempolski z Ornatowic. Kilka zdjęć na tle pięknej obory i krótka charakterystyka osiągnięć chluby całej gminy mają zachęcić okolicznych rolników do naśladownictwa. Trudno dociec jak się ma ów zbożny zamysł do rzeczywistości, a te przecież istotne są wszystkie działania zmierzające do zasadniczego celu, którym jest troska o poziom produkcji rolnej w gminie... WIĘCEJ >>


 Izabella Wlazłowska - Na uboczu

Na progach domów stoją starzy ludzie, przygarbieni, z bruzdami zmarszczek na twarzach, pozostawieni na długie dni samotnego obcowania z ziemią. Im już tylko to pozostało, bo ich dzieci wchłonął bez reszty chełmski przemysł, olśnił blask miejskiego życia. Lepszego życia.
— Tylko dwoje ich mam — kobieta poprawia chustkę na siwych włosach. — Czy mogę ich winić za to, że wybrali łatwiejsze życie? Bo w mieście jest lepiej żyć, proszę pani..

Z pewnością. Zwłaszcza wtedy, gdy sią ma na wsi złotodajną żyłę, z której się raz na tydzień coś pociągnie.
Dwóch synów do szkoły poszło, do Chełma — mówi gospodarz. — Zostali w cementowni. Najmłodsza córka też tylko patrzeć jak tam wyfrunie, bo kawalera miastowego sobie znalazła.
Na oko wygląda na siedemdziesiąt lat. Twierdzi, że ma czterdzieści osiem.— To ta ziemia tak człowieka wyżarła — mówi — i te góry. Gospodarować tu ciężko, jak nigdzie indziej. A i wieś od niepamiętnych czasów zabita dechami. I jak tu się dziwić, że młodzi z niej uciekali i uciekają.
Górki i pagórki są tu rozległe. Jak okiem sięgnąć. Pocięte tysiącem wąskich pasemek żyta, pszenicy buraków i kartofli. Gdzieniegdzie las strzela ku niebu, źródlana woda spływa strumykami. W dole, chałupy.
Ktoś powiedział: — „stąd to do władzy było za daleko, i do Boga za wysoko. Jeno ziemia pachniała żyznością". Bo ziemia tu dobra, urodzajna.
Ciągnęły się Tuczępy i Wólka Tuczępska wzdłuż wyboistej drogi, na której podczas roztopów błoto sięgało do pasa. Jesienią w gliniastej mazi grzęzły konie i wozy wypełnione burakami, które dopiero za Grabowcem rzucano na składowisko. Te kilkunastokilometrowe wyprawy trwały niekiedy i dobę... WIĘCEJ >>


Raz na ludowo

TOWAREM eksportowym w dziedzinie kultury jest w Grabowcu twórczość ludowa. Pisanki Genowefy Solarskiej oraz słomiane wyklejanki, pająki, wieńce dożynkowe, palmy i inne cu . deńka ze słomy Władysławy Grudzińskiej są znane szeroko - poza granicami województwa a nawet kraju.
Od blisko 60 lat Genowefa Solarska pokrywa jajka (najczęściej gęsie — bo duże i większy wzór się mieści) barwnikiem zmieszanym z politurą, po czym wyskrobuje na nich zwyczajnym szewskim szydłem różne okolicznościowe wzory. Specjalnością ludowej twórczyni są bowiem pisanki tematyczne — jest więc pisanka na Tysiąclecie Państwa Polskiego, 400-lecie Zamościa, pisanka dla nowożeńców i imieninowa. Trzy bogato zdobione „papieskie" pisanki zostały wysłane jako dar dla Jana Pawła II podczas jego ubiegłorocznej wizyty w Polsce. Genowefa Solarska już od lat wysyła swoje pisanki do różnych znakomitości. Pierwszą, wykonaną, gdy miała 12 lat, podarowała swojej nauczycielce. Przez całe swoje długie życie zrobiła ich setki, ale w domu ma zaledwie kilka. Większość po prostu rozdała, otrzymując niekiedy w zamian listy z podziękowaniami. Skrzętnie te listy gromadzi, a są wśród nich podziękowania. m. in. od prezydenta Bieruta, królowej  belgijskiej Elżbiety i od papieża Jana Pawła II
Nie mniej znane są słomiane cuda Władysławy Grudzińskiej, która od kilku lat tradycyjnie zajmuje pierwsze miejsce w wojewódzkich i ogólnopolskich konkursach sztuki ludowej. Wykonane przez nią wyroby ze słomy znajdują się w wielu muzeach regionalnych, m. in. w Hrubieszowie, w Zamościu, w Lublinie, a nawet w Muzeum Etnograficznym w Warszawie. WIĘCEJ >>


W Bereściu

Na politycznej mapie grabowieckiej gminy nazwa Bereść oblepiona jest kolorowymi znaczkami. Te znaczki to wykaz istniejących organizacji. Kolory są jednostajne. Barw przydaje komentarz kierownictwa gminy.
Wiejską POP z Bcrcścia uważa się za jedną z najaktywniejszych.
Nauczyciel Tadeusz Potkański — sekretarz wyróżnia nej w instancji POP wchodzi w skład Egzekutywy Komitetu Gminnego PZPR, jest
zastępcą przewodniczącego Gminnej Rady Narodowej i przewodniczy Gminnemu Komitetowi Kontroli Społecznej.
— Nasza wieś jest jedną z lepszych w gminie, przeważają tu dobre gospodarstwa. Organizacja zajmuje Hę wszelkimi sprawami tost. Mówimy między innymi o tym, ze poza główną drogą prowadząca z Grabowca do Hrubieszowa nie tria porządnych dróg dojazdowych do pól. Przeprowadzamy czyny społeczne, ale własnymi siłami możemy dokonywać jedynie reperacji bieżących. I to robimy...WIĘCEJ >>


Ewa Olbrych - SPOTKANIA Z GMINĄ CIĄG DALSZY 
- Tygodnik Zamojski z 18 lipca 1980 r.

- My byśmy prosili na przyszłość, żeby redaktorzy, zamiast do gminy, do naczelnika, to tak bez zapowiedzą po wsiach pojeździli, ludzi posłuchali i sami popatrzyli jak to się u nas żyje. Zza biurka w gminie to wszystko inaczej wygląda..
Z takim mniej więcej apelem zwró-cili się do nas rolnicy gminy Grabowiec, którzy pomimo cieplej, słonecznej pogody zdecydowali sie. przyjść na spotkanie z nami w świetlicy miejscowego liceum. Pomimo niewysokiej frekwencji dyskusja była burzliwa i rzeczywiście ujawniła szereg spraw, Których w czasie naszej dwudniowej zaledwie wizyty w gminie dostrzec było nie sposób.
Jak powiedział prezes GS Mieczysław Ryszkiewicz, w wyniku naszej wizyty w gminie mieszkańcy zobaczyli siebie samych może nawet w trochę krzywym zwierciadle, ale niezależnie od tego było to bardzo mobilizujące i skłaniające do refleksji. Siedząc na miejscu, wiele spraw się nie widzi. Naszymi oczami zobaczyli to, czego po prostu nie widzieli a może nawet nie kiedy widzieć nie chcieli. I dlatego są nam naprawdę wdzięczni... CZYTAJ WIĘCEJ >> plik jpg

Aktualnie online
· Gości online: 2

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 22
· Najnowszy użytkownik: doterlepu1976
TPG - ORGANIZACYJNE
CELE TOWARZYSTWA
ZARZĄD
STATUT
DOKUMENTY TPG
KORESPONDENCJA
WYDARZENIA

GAZ ŁUPKOWY
WYSTAWY
KONKURSY
DOŻYNKI GMINNE
ZJAZDY ABSOLWENTÓW LO
WYDARZENIA 2005
WYDARZENIA 2006
WYDARZENIA 2007
WYDARZENIA 2008
WYDARZENIA 2009
WYDARZENIA 2011
WYDARZENIA 2014


 

GRABOWIEC
WZMIANKI HISTORYCZNE
JUBILEUSZE I ROCZNICE
IZBA PAMIĘCI
TWÓRCA LUDOWY
NOCLEGI
STOWRZYSZENIE ABSOLW. LO
GRABOWIEC Z LOTU PTAKA
SKOROWIDZE AKT METRYKALNYCH
ROZKŁAD JAZDY BUS..
RESTAURACJA 'AMELIA'

Z ARCHIWUM KLISZ FOTOGRAFICZNYCH

GMINA GRABOWIEC
MAPA GMINY
PLANY ROZWOJU GMINY
STRATEGIA ROZWOJU GMINY
W MEDIACH O GMINIE
PARAFIA GRABOWIEC
PARAFIA TUCZĘPY
WSPOMNIENIA
HONOROWY OBYWATEL
ZASŁUŻONY OBYWATEL
KOŁO PSZCZELARZY
CMENTARZE
REZERWATY I PARKI
FOTO-GALERIA
FOTOREPORTAŻ
LUDZIE Z PASJĄ
FOTKI TADEUSZA KĄKOLA

GRABOWIEC W INTERNECIE

WSPÓŁDZIAŁAMY

Wygenerowano w sekund: 0.01 trulib.blogspot.com