09 Sierpień 2022 03:05
Nawigacja
Artykuły » SIEDEM WIEKÓW GRABOWCA » CIĄG DALSZY - ROZDZIAŁ III
CIĄG DALSZY - ROZDZIAŁ III

Cd. Rozdział III Grabowiec u schyłku dawnej Rzeczypospolitej

Zbywanie nieruchomości bez ograniczeń i podania do zapisu w księdze o ciężarach czy powinościach w rcbociźnie związanych z gruntami przez wiele lat nie wymagało konsensu starosty. Obowiązek taki wprowadził po objęciu starostwa wójt grabo-wiecki Ludwik Wilga45. Wykonawcą jego woli był w roku 1766 Jakub Skomoroski — namiestnik wójtowski, motywujący decyzję swego zwierzchnika: „ponieważ burmistrze dawniejsi miasta tutejszego Grabowca wzięli sobie w zwyczaj bez wiadomości wójtowskiej transakcje zapisywać do akt niniejszych miejskich, mając na tych transakcjach z tak wielką wielu krzywdą, a więc odtąd nie mają burmistrze z pisarzem miejskim bez wiadomości naszej jako namiestnika wójtowskiego transakcji pod winami prawnymi przyjmować"46. Ponieważ urząd miejski pobierał od każdej transakcji opłaty w wysokości zależnej od jej wartości, staroście zależało nie tylko na respektowaniu jego uprawnień jako zwierzchniego pana miasta, ale i udziału w opłatach za wpisanie aktu do ksiąg.Ówczesne stosunki feudalne uprawniały starostę grabowiec-kiego do ingerencji w sprawy .miasta. W tzw. Instrumencie z roku 1772 zakazał on np. mieszczanom sprzedaży gruntów obcym, uważając, że miasto samo działa na swa niekorzyść. Jako obcych starosta traktował szlachtę, która — jak twierdził — sprzedając miejskie grunta postępuje wbrew zwyczajowi i nie uiszcza na rzecz kasy miejskiej opłat naliczanych zazwyczaj od wartości sprzedanych gruntów. Ponadto zarzucał uchylanie się przez szlachtę od ponoszenia ciężarów świadczonych przez mieszczan w postaci prowiantów dla wojska, wobec czego „drudzy mieszczanie krom swoich gruntów własnych i te zastępować muszą (szlachtę) z niemałym zniszczeniem i uciemiężeniem swoim"47. Wydając Instrument nawiązał do konstytucji z 1764 r. o „Ubezpieczeniu miast" która miała za cel polepszenie sytuacji miast poprzez likwidację jurydyk nie podlegających władzom miejskim i zobowiązanie wszystkich ich mieszkańców do płacenia podatków oraz ograniczenie w nabywaniu gruntów miejskich osobom spoza stanu mieszczańskiego 48. Ogłoszenie Instrumentu, podobnie jak zastrzeżenia w przypadku transakcji nieruchomościami między samymi mieszczanami, podyktowane było dbałością starosty o własne sprawy, czyli udziałem w opłatach od transakcji, szlachta bowiem nie uiszczała takich opłat. Nakaz starosty wpisywania do ksiąg miejskich transakcji nieruchomościami za jego wiedzą wypływał ze statusu miast lokowanych i prawa własności ziemi jako dominium divisium, czyli własności podzielonej. Prawo własności zwierzchniej (dominium directum) należało tylko do starosty, mieszczanie natomiast posiadali prawo do własności podległej, czyli użytkowej (dominium utile). Folwarki i place w Grabowe u oraz wybudowane na nich domy były zatem w dziedzicznym i wieczystym posiadaniu mieszczan, którzy nimi swobodnie dysponowali. Własność zwierzchnia folwarków miejskich należała jednakże do króla, którego przedstawicielem był starosta, mieszczanie natomiast mieli prawo użytkowania tych gruntów i stąd obciążenie osepem w postaci owsa lub odżynaniem kop (zboża). Poza starostą i mieszczanami prawo własności posiadali w Grabowcu mieszczanie wybrańcy obciążeni jedynie „daniem dwóch pachołków rocznie, dobrze odzianych na usługę Rzeczypospolitej a od innych ciężarów, składek, czynszów i robót tak staroście jako i na żołnierza wolnemi bydź mają" ". Byli nimi Andrzej Wokulski i Grzegorz Molisski obdarzeni przez Władysława IV w 1633 r. dwoma łanami roli wybranieckiej na przedmieściu Wołucza (Góra), oraz Jan Kłembowski, który na mocy przywileju króla Jana Kazimierza z roku 1656 również otrzymał dwa łany roli: jeden w mieście zwany chabułtowskim, drugi na przedmieściu Góra. Obydwa łany „od wszelkich czynszów i należności uwolnione i do miasta nie należące" 50. Podobne prawo z zastrzeżeniem, że mogły być dziedziczone tylko przez jednego spadkobiercę odnosiło się do dwóch łanów użytkowanych przez sołtysa, nadanych przywilejem króla Augusta II Sasa w 1755 r. (po ćwierci łana) mieszczanom: Janowi Bo-nieckiemu, Teodorowi Orzechowskiemu, Janowi Wołuckiemu, Janowi Łukaszkiewiczowi, Stanisławowi Wołuckiemu, Michałowi Wołuckiemu, Piotrowi Zawalskiemu i Bazylemu Zawalskie-mu51. Propinacja, tj. monopolistyczne prawo wyrobu, sprowadzania i szynkowania trunków była podstawowym i najobfitszym źródłem dochodów miasta. W XVI w. złamał go starosta Piotr Cieciszewski, lecz już w pierwszej połowie XVII w. należała ponownie do miasta. Lustracja z 1627 r. notuje bowiem: „palenie i szynkowanie gorzałki mieszczanom według przywileju ich należy" 52. Kolejna utrata przez miasto propinacji trunków nastąpiła w latach czterdziestych XVIII w., o czym pośrednio — np. na marginesie aktu sprzedaży Żydowi Mendlowi Koplowiczowi pół-gruntu przez rajców i pospólstwo — informują zapisy sporządzone w księgach. Tymczasem plac ten z wyraźnym wskazaniem Żyda jako nabywcy, z oznaczeniem ceny, darował miastu w 1746 r. starosta Jerzy Potocki. Tę darowiznę mieszczanie tłumaczyli: „widząc krzywdę miejską (bo arendę trzyma z prowen-tami, z czego ani miasto ani arendarz nie mają pożytku) tedy starosta daje prawo i odstępuje go miastu" 53. Po przejęciu propinacji przez starostę urząd miejski usiłował wydzierżawiać ją. Dzierżawa taka miała miejsce w 1744 r. a kontrakt opiewał na 2000 zł rocznie M. Podarowanie miastu półgruntu o wartości 80 zł w porównaniu do ceny dzierżawy wynoszącej 2000 zł rocznie było więc dla mieszczan krzywdzące — tym bardziej że w roku 1765 dzierżawa propinacji określona została na 6000 zł (wprawdzie z dzierżawą łąki i kładkowym). Tak więc w roku 1744 miasto utraciło główne źródło swoich dochodów i z tą chwilą jego gospodarkę cechować będzie stagnacja wynikła z braku dostatecznych własnych funduszy. Uzupełnianie zaś budżetu miasta odbywające się drogą składek nie mogło pokryć wzrastających potrzeb. W drugiej połowie XVII w. nastąpiły zmiany prawno-orga-nizacyjne w ustroju Grabowca. Zwierzchnia władza należała wprawdzie do starosty jako przedstawiciela króla, starosta tytułowany był nadal wójtem grabowieckim, jednakże zastępował go w tym charakterze namiestnik. W zamku zaś pod nieobecność starosty władzę zwierzchnią nad miastem sprawował burgrabia. Cd roku 1764 starostą był Ludwik Wilga, dziedzic wsi Hołoby w województwie wołyńskim i Szors w województwie podlsskim, zastępcą zaś w Grabowcu burgrabia zamkowy Paweł Wydżga, który „z mocy i władzy [...] od W. J. mości Pana Ludowika Wilgi, grabowieckiego, stęzarzyckiego i wetelskiego starosty [...] aby dobrym porządkiem miasto Grabowiec rządziło, dla zachowania którego ponieważ są potrzebni burmistrze oraz dla rozsądzenia spraw miejskich potocznych, zaczym na rok teraźniejszych 1765 ze starych rajców postanawiam Grzegorza Parafijow-skiego i Jakuba Pieknowskiego mu dodaję za kolegę" M. W następnych latach, już elekcyjnie, także wybierano dwóch burmistrzów, z tym, że jednego nazywano zamkowym a drugiego miejskim — w roku 1768 np. Teodor Boniecki został zamkowym a Michał Kaparski burmistrzem miejskim, w roku 1769 Boniecki zamkowym, miejskim natomiast Grzegorz WłosiewiczS6. Owo rozróżnienie pojawiło się prawdopodobnie w roku 1765, po elekcji, na której burmistrze zostali narzuceni. W latach następnych więc burgrabia i miasto wybierało swojego burmistrza. Mogło być też nawiązaniem jeszcze do roku 1631, w którym postanowiono zredukować liczbę rajców do dwóch: mianowanego przez starostę i wybieranego przez pospólstwo. Podobna sytuacja miała miejsce w roku 1728 i 1743 (starostą był Jan Potocki), w których na roczną kadencję obrano dwóch burmistrzów". W każdym z omawianych przypadków zaistniała ingerencja burgrabie-go w sprawy wewnętrzne miasta. Ostatnią wzmiankę o pełnieniu funkcji landwójta (pośrednio) zawiera księga miejska z 1733 r.ia. W latach trzydziestych wieku XVIII sąd ławniczy z landwójtem na czele przekształcił się \v sąd radziecko-ławniczy, z tym że niejednokrotnie zamiast landwójta uczestniczył w nim burgrabia M. Nie było to jednakże regułą — w księdze miejskiej Grabowca z 1766 r. zanotowano: ..przy piezencji panów prezydentów [burmistrzów — W. J.] Grzegorza Włosiewicza i Jana Kodeńca, starego rajcy Jana Łysakow-skiego i ławników przysięgłych Jana Pilczuka i Grzegorza Bedlickiego, Łukasz Lemiesz skarżył Michała Kaparskiego, pisarza miejskiego o pobicie chłopca, któremu pisarz zadał sińców i razów" 60. Sąd burmistrzowsko-ławniczy rozpatrywał majątkowe sprawy sporne61, a także dotyczące np. umowy kupna-sprzedaży, zamiany nieruchomości, darowizny i moralne. Starosta natomiast rozpatrywał ważniejsze apelacje od dekretów sądu miejskiego, zatwierdzając zazwyczaj wyroki wydane przez sąd burmistrzowsko-ławniczy. W rozprawach sądowych uczestniczył również instygator (m. in. Chwedor Taradej, Hryć Kliszczyk M, Kaparski w roku 1765 i Łukasz Gołembiowski6S), spełniający rolę oskarżycieli publicznych i dbający o dobro swego miasta. Działalność instygitora w Grabowcu w pierwszej połowie XVII w. obrazuje zapis pochodzący z księgi miejskiej z 1648 r.: „przyszedłszy do urzędu i akt tutejszych miejskich, grabowieckich uczciwy Chwedor Taradej, mieszkaniec grabowiecki, będąc obrany i deputowany od wszystkiego pospólstwa miasta Grabowca na dochodzenie powinności tak Rzeczypospolitej jako i miasta należącej skarżył na szlachetnego pana Wojciecha Skomorskiego, jako dzierżawce i posesora półłanka pola na gruncie miejskim, pod jurysdykcją miejską będącego, z którego od lat kilku i wzięcia posesji na te dobra, powiności nie oddawał, o które nie oddanie i dość nieuczynienie miastu pozew wydano na dzień dzisiejszy przez Jacka, woźnego grabowieckiego, który o tym relację uczynił, na którym terminie pozwany poddał się jurysdykcji miejskiej. Bronił się i replikował na skargę instygatora i mówił, że ma szkód na sto grzywien przez te lata poniesionych i przyznał, że za dwa lata zalegał, 5 zł dał a 10 zł obiecał po jarmarku wojsławskim i nastąpiła tym sposobem ugoda w tej sprawie, bo gdyby nie zapłacił to Teredej areszt by położył" 64. Jakież zmiany zaszły od tego czasu w pozycji miasta. Otóż po 140 latach Jakub Skomorowski jako namiestnik wójtowski sam upomina burmistrza, by „nie ważył się bez wiedzy jego dokonywać tranzakcji nieruchomościami".

 Koniec rozdziału III

Powrót do spisu treści >> 

Aktualnie online
· Gości online: 2

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 22
· Najnowszy użytkownik: doterlepu1976
TPG - ORGANIZACYJNE
CELE TOWARZYSTWA
ZARZĄD
STATUT
DOKUMENTY TPG
KORESPONDENCJA
WYDARZENIA

GAZ ŁUPKOWY
WYSTAWY
KONKURSY
DOŻYNKI GMINNE
ZJAZDY ABSOLWENTÓW LO
WYDARZENIA 2005
WYDARZENIA 2006
WYDARZENIA 2007
WYDARZENIA 2008
WYDARZENIA 2009
WYDARZENIA 2011
WYDARZENIA 2014


 

GRABOWIEC
WZMIANKI HISTORYCZNE
JUBILEUSZE I ROCZNICE
IZBA PAMIĘCI
TWÓRCA LUDOWY
NOCLEGI
STOWRZYSZENIE ABSOLW. LO
GRABOWIEC Z LOTU PTAKA
SKOROWIDZE AKT METRYKALNYCH
ROZKŁAD JAZDY BUS..
RESTAURACJA 'AMELIA'

Z ARCHIWUM KLISZ FOTOGRAFICZNYCH

GMINA GRABOWIEC
MAPA GMINY
PLANY ROZWOJU GMINY
STRATEGIA ROZWOJU GMINY
W MEDIACH O GMINIE
PARAFIA GRABOWIEC
PARAFIA TUCZĘPY
WSPOMNIENIA
HONOROWY OBYWATEL
ZASŁUŻONY OBYWATEL
KOŁO PSZCZELARZY
CMENTARZE
REZERWATY I PARKI
FOTO-GALERIA
FOTOREPORTAŻ
LUDZIE Z PASJĄ
FOTKI TADEUSZA KĄKOLA

GRABOWIEC W INTERNECIE

WSPÓŁDZIAŁAMY

Wygenerowano w sekund: 0.02 trulib.blogspot.com